Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 18 lutego 2013

Rozdział 2

Nagle rozbrzmiał budzik z mojego telefonu co oznaczało iż wybiła godzina siódma i pora wstać. Niechętnie wygrzebałam się z łóżka,które codziennie rano bardziej przyciąga mnie do siebie.Wsunęłam na nogi kapcie i poszłam do łazienki.Umyłam zęby następnie wzięłam szybki prysznic, umyłam włosy i wyszłam z pod prysznica owinięta ręcznikiem. Wróciłam do mojego pokoju. Otworzyłam szafę w celu poszukania w niej odpowiedniego stroju na dziś. Na dworze wiał lekki wiatr a gdzieniegdzie przebłyskiwało się słońce. Ubrałam więc to i wróciłam z powrotem do łazienki. Wysuszyłam włosy a gdy były już wystarczająco suche wyprostowałam je a na koniec przeczesałam szczotką. Rzęsy musnęłam tuszem,zrobiłam kreski eyelinerem a na usta nałożyłam bezbarwny błyszczyk. Wychodząc z łazienki przejrzałam się jeszcze w lustrze i zbiegłam na dół do kuchni. Jak zwykle przy stole siedział już wujek popijający gorącą kawę  a ciocia stała przy kuchence i smażyła jajecznicę.
-Dzień Dobry-usiadłam do stołu i chwyciłam w rękę tosta z dżemem,który samotnie leżał na szklanym talerzu.
-Jajecznicę?-zaproponowała ciocia.
-Tak,poproszę- uśmiechnęłam się upijając łyk herbaty która już czekała na mnie na stole.
Ciocia Cornelia podała mi i wujkowi jajecznicę. Wzięłam się do jedzenia. Gdy już talerz był pusty wyszłam z domu razem z ciocią i wsiadłyśmy do samochodu. Siostra mojej mamy wysadziła mnie przy Starbucksie. Wyszłam z auta i ruszyłam w stronę kawiarni. Jak zawsze kupiłam Java Chip Frappuccino ,zapłaciłam i wyszłam z napojem z kawiarni.
Powolnym krokiem szłam w stronę butiku.Znów zostało mi trzydzieści minut które minęły podczas drogi. Dziś pracowałam krócej,gdyż na drugą zmianę przyszła Cassie,która jeszcze wczoraj byla chora i musiałam ją zastąpić. Tak więc z pracy wyszłam o czternastej.Od razu złapałam taxi,która podwiozła mnie pod dom.Gdy byłam na miejscu zapłaciłam,podziękowałam i weszłam do domu wujostwa.Zdjęłam buty a następnie zrobiłam sobie coś do jedzenia.Po zjedzeniu posiłku zasiadłam na kanapie w salonie i włączyłam telewizję.Nim się spostrzegłam była już 17:20 tak więc pobiegłam szybko do swojego pokoju wyjęłam z szafy to , przebrałam się i poprawiłam makijaż. Wyszłam z domu, zakluczyłam drzwi i zamówiłam taxi. Po trzech minutach przyjechała, podałam adres. Nie minęło dziesięć minut a byłam już na miejscu. Zapłaciłam,wysiadłam z taxi i ruszyłam w stronę restauracji. Wchodząc do środka od razu ujrzałam siedzącego przy jednym ze stolików Liama.
-Cześć, długo czekasz?-podeszłam do stolika.
-Hej,nie przed chwilą przyszedłem- uśmiechnął się wstał i odsunął mi krzesło abym mogła usiąść.
Prawdziwy dżentelmen-pomyślałam.
-Dzień Dobry, co państwo sobie życzą?-podszedł kelner.
-Poproszę carbonarę-odezwał się Liam.
-Ja także-uśmiechnęłam się.
-Coś do picia?-spytał kelner.
-Czerwone wino- powiedział brunet.
Kelner złożył zamówienie i odszedł.
-Mieszkasz tutaj?-spytał Liam.
-Tak, a ty?- odpowiedziałam.
-Od niedawna-uśmiechnął się.

4 komentarze: